Aix-en-Provence

Spacerując wąskimi uliczkami Aix można zobaczyć ciekawe rzeczy. Na przykład lawendową drogerię, do której nie trzeba wchodzić, żeby poczuć Prowansję. Wystarczy przystanąć opodal, a zapach i tak odurza. Albo targ rolny, w samym sercu miasta. Trudno tu nie poddać się urokowi kamienic, barów i restauracji – są enklawami wytchnienia wśród płynącego nurtu turystów. Chwilami tłok jest taki, że trzeba trzymać się za ręce, żeby kogoś nie zgubić. Autystyczne dzieci mogą nie być tym zachwycone…

Gubiąc się w labiryncie ulic starego miasta nie mogłam odżałować zapomnianego z domu przewodnika – byłam pewna, że gdzieś tu powinien być sklep z domkami! Rozglądałam się zawzięcie, doprowadzając męża i synów do rozpaczy… A potem okazało się, że dwukrotnie koło niego przechodziliśmy, a ja zauważyłam jedynie figurki santons w witrynie…
Trzeba było nadrobić to przeoczenie. Piter słowem nie zaprotestował, najwyraźniej szczęśliwy, że temat wreszcie mamy z głowy.

Dodaj komentarz